Bankierzy.eu

Bo Twoje pieniądze są ważne...

Informacje z rynku

Wpływ sytuacji makroekonomicznej na świecie na ryzyko inwestycji na Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW)

Jednym z powodów dlaczego obawiam się o zyski na rynku akcji jest wszech obecny optymizm jaki ogarnął naszych analityków i pozostałych inwestorów (stosunek byków do niedźwiedzi wynosi 3:1).  Najczęściej takie poziomy optymizmu doprowadzały do korekty na rynkach akcji. Świadczy o tym również odsetek krótkich pozycji w postaci "pożyczonych akcji" na SP500 (czyli tzw krótka sprzedaż). Jest on obecnie bardzo niski, co również sygnalizuje duży optymizm inwestorów.


Kolejnym argumentem są ostatnie wypowiedzi członków RPP, w tym Marka Belki, na temat polityki monetarnej. Można prognozować, iż będziemy mieć do czynienia z podwyżkami stóp procentowych w 2011 . Co bardzo często skutkowało spadkami na giełdzie w dłuższym terminie .

Następnym czynnikiem ryzyka jest dalszy wzrost rentowności obligacji z krajów z grupy PIIGS. Sprzedane portugalskie półroczne obligacje osiągnęły ostatnio rekordowe oprocentowanie w wysokości ponad 3,5 % (rok temu było to „tylko” 2 %). Tak samo rekordy biją tzw.  Greckie 10 latki, które przebiły poziom z maja 2010 kiedy to był szczyt paniki na długu greckim. Oprócz tego dalej zagrożone są pozostałe kraje z grupy PIIGS czyli Irlandia, Hiszpania oraz Włochy. Zwrócenie się o pomoc do UE tych dwóch ostatnich krajów może mieć katastrofalne skutki, dlatego że po prostu nie ma pieniędzy na pomoc tak dużym krajom w unijnej kasie.

Kolejnym negatywnym impulsem dla naszej giełdy (ze względu na kapitalizację nie powinno to dotyczyć NC) jest grzebanie przy Ustawie Emerytalnej. Wszyscy wiemy że OFE są bardzo poważnym graczem, jeżeli chodzi o Polską giełdę, a teraz ta rola zostanie drastycznie ograniczona poprzez odcięcie dużej części składki odprowadzanej do OFE.  Może to również powodować odpływ kapitału zagranicznego z naszej giełdy.

Istnieje duże prawdopodobieństwo że w 2011 roku zostaną zakończone programy stymulacyjne w Chinach, USA, Niemczech oraz Japonii. Dla mnie oczywistym faktem jest, że obecne wzrosty obserwowane od kilkunastu miesięcy są spowodowane głównie przy pomocy właśnie tych programów stabilizacyjnych. Bardzo dobrze jest to widoczne na przykładzie surowców, gdzie na ten moment zarówno złoto jak i miedź biją rekordy, a ropa i srebro są niedaleko maksimów. Pieniądze, które miały pomagać w odbudowie po recesji posłużyły głównie do pompowania kolejnych baniek, które wcześniej czy później muszą pęknąć. Dodatkowo zaczyna się powoli presja inflacyjna co będzie wymuszało na bankach zaostrzanie polityki monetarnej, a co za tym idzie schładzanie gospodarek. W Chinach już rozpoczął się ten proces. Dane z UE (inflacja ponad 2 %) wskazują,  że również w UE w tym roku powinien być rozpoczęty proces podnoszenia stóp procentowych.

Technicznym sygnałem do możliwości spadków jest tzw. Hinderburg Omen. Jednak przeciw wagą na ten moment jest dalsze drukowanie przez FED dolarów, które mogą powstrzymać ten ruch. Ostatni HO pojawił się w grudniu jednak został on powstrzymany przez QE2 jaki zafundował nam FED i jego prezes zwany już w tej chwili „helikopter BEN”.

Niektórzy analitycy twierdzą że sygnałem do spadków może być spadek pary eurusd. Niestety nie określili czy spadek ma być poniżej minimów z listopada (zostały one przebite w 2011.01.07), czy może  te z czerwca z 2008 roku (zostało 5 centów do osiągnięcia tego poziomu).

Myślę że ten rok będzie bardzo trudny do inwestowania i trzeba mieć przysłowiową rękę na pulsie.

Link do dyskusji na forum

{jcomments off}